„powiada, że podczas tego święta wypijano więcej wina gronowego niż podczas całej pozostałej części roku. Rzecz ogromnie znamienna! To może się zdarzyć — niezależnie od ilości wina wypitego podczas kilku dni świąt — jedynie tam, gdzie wino nie jest powszechnym, codziennym napojem! Tak jak nie ma wątpliwości, że na stoły faraonów, w ogóle dworu, także dostojników świeckich i kościelnych podawano w starożytnym Egipcie wino — tak jest również pewne, że prawdziwie popularne stało się wino w tym kraju dopiero wówczas, gdy starożytny Egipt zhellenizował się.
W 332 roku p.n.e. wojska Aleksandra Wielkiego wkroczyły do Egiptu. Jak wiadomo, po śmierci Aleksandra jego gigantyczne imperium rozpadło się. W Egipcie sytuacja ułożyła się następująco jeden z wodzów armii Aleksandra — Ptolemeusz — został zarządcą Egiptu z jego ramienia i po upadku imperium ogłosił się królem Egiptu; działo się to w roku 305. choć de facto już wcześniej był niepodzielnym władcą tego kraju. Skończyło się polityczne i militarne panowanie Grecji w Egipcie, ale nie skończyło się panowanie Greków, Grecy nie zniknęli z tego kraju, przeciwnie, przybywali coraz nowi osadnicy i weterani wojskowi. Przynosili ze sobą grecką kulturę, grecki sposób bycia, nawyki wyniesione z ojczyzny. Jednym z takich „nawyków" było posiadanie własnej ziemi; zresztą, po to właśnie przybywali do Egiptu, do kraju, który mógł im ziemię zaofiarować, przybywali tam, gdyż nie starczało dla nich ziemi — mimo zasług — w Grecji i jej dotychczasowych koloniach. Grecki osadnik różnił się od miejscowego fellacha między innymi stosunkiem do ziemi. Egipski chłop pod panowaniem wszystkich dotychczasowych rodzimych dynastii był użytkownikiem ziemi, nie właścicielem, uprawiał ją, oddawał należną część komu trzeba, tj. odpowiedzialnym poborcom, a z tego, co mu zostawało, żywił się sam wraz z rodziną. Grecki osadnik nie miał okazji przywyknąć w swojej ojczyźnie do takiego systemu, ziemię traktował jako swoją własność z naturalną prostotą, na tej ziemi, swojej własności, gospodarzył tak, jak mu się podobało; podobało mu się zaś żyć dostatnio, pijać wino nie od święta, lecz na co dzień, do posiłków. Toteż grecki osadnik nie zwlekając zakładał na swoim gruncie winnicę, na własne potrzeby. Bez wina nie potrafił i riie chciał żyć, nie widział zresztą żadnego sensownego powodu, aby go nie mieć. Ziemia była dobra, klimat sprzyjający, zaś nowi władcy Egiptu byli przedstawicielami kultury greckiej jej cechą było to, że władca nie rościł pretensji do ziemi mieszkańców swego kraju. Mnożyły się więc winnice egipskie. Za panowania władców z greckiej dynastii Ptolemeuszów właściwie nie było wypadku kwestionowania praw własności ziemi, a za panowania Rzymian — po upadku Kleopatry — prawa te uznano de iure. Ilość egipskiego wina greckiej produkcji — jeśli tak można powiedzieć — była więc proporcjonalna do ilości egipskiej ziemi w greckich rękach, a była to ilość pokaźna. Na przykład jedna ze wsi na terenie oazy Fajum liczyła 4700 arur (Ogółem około 1300 ha), z czego ziemi królewskiej było około 2400 arur, ziemi osadników greckich około 1600 arur, resztę stanowiły pastwiska, ogrody, nieużytki, ziemie świątynne. Proporcje te były więc niekorzystne i stale się „pogarszały" dla ziemi królewskiej, co oznacza, że przybywało ziemi osadników i produkowanego wina. Około 1200 roku p.n.e. 21 winiarzy produkowało 2400 dzbanów wina (prawdopodobnie całkowita produkcja była jeszcze nieco większa); tysiąc lat później, w III wieku p.n.e., Zenon, zarządca ogromnego majątku greckiego ministra Apolloniusza w Egipcie otrzymał od znajomego list, w którym czytamy „[] doniósł mi [ktoś — przyp. K. K.], że masz 500 dzbanów wina i że poleciłeś je sprzedawać. Bądź więc tak dobry i daj szybko skosztować mojemu słudze. Jeżeli jest dobre, nie będziemy się spierać o cenę [...]". Majątków produkujących po 500 i więcej dzbanów wina było dużo w Egipcie Ptolemeuszy. Nie były to bynajmniej majątki specjalistyczne, nastawione głównie na produkcję wina, uzyskiwano z nich prawie wszystko, od soczewicy po daktyle, między innymi i wino. Taki stan rzeczy wskazuje wyraźnie, że w. zhellenizoWanym Egipcie wino trafiło pod strzechy, stało się napojem naprawdę powszechnym, tak jak było nim na terenie Grecji właściwej. Wielkiej Grecji oraz helleńskich kolonii na wybrzeżach Morza Śródziemnego i Czarnego.“(9)
geodeta Olsztyn |regeneracja pomp hydraulicznych |Deweloper Wrocław